Niezwykłe wynalazki prosto z Indii

O tym, że zdaniem premiera Indii, Narendara Modi’ego, chirurgia plastyczna znana była w jego kraju jeszcze w czasach starożytnych, niektórzy z Was mogli już słyszeć. Jeszcze większą popularność wzbudziła wypowiedź jednego z ministrów, Biplaba Deba, który na podstawie staroindyjskiego poematu epickiego wysnuł przypuszczenie graniczące z pewnością, iż tysiące lat temu w Indiach istniał internet wraz z całą technologią satelitarną. Można by się śmiać do woli z podobnych pomysłów, gdyby nie fakt, że hinduscy naukowcy i inżynierowie do dziś na każdym kroku zaskakują nas swoimi fantastycznymi pomysłami. Pomysłami, które – co najważniejsze – bardzo szybko starają się wdrożyć w życie. A jednym z takich pomysłów jest samochód napędzany sprężonym powietrzem. Jak do tego w ogóle doszło?

To niezwykłe sprężone powietrze

Sprężone powietrze to jeden z najtańszych i najłatwiejszych rodzajów „paliwa” wykorzystywany z powodzeniem od wielu lat. W oparciu o siłę sprężonego powietrza funkcjonują niemal wszystkie systemy pneumatyczne i automatyczne wykorzystywane w bardzo wielu gałęziach przemysłu. Oprócz fabryk i zakładów, sprężone powietrze wytwarzane przez niewielkie sprężarki i kompresory wykorzystywane jest również przez przeciętnych „Kowalskich”, którzy z jego pomocą pompują koła, malują barierki lub wybijają dziury w ścianach. I choć w zasadzie trudno dziwić się, że ktoś postanowił znaleźć nowe zastosowanie dla tak doskonałego źródła energii, pomysł hinduskich inżynierów z koncernu TATA Motors wciąż zaskakuje.

Tanio i całkiem dobrze

Koncern samochodowy TATA Motors od początku swojego istnienia znany jest z produkcji aut tanich i bardzo tanich. Przeznaczone głównie na rynek krajowy samochody nie należą z całą pewnością do klasy premium, za to stylizacją starają się nadążać za światowymi trendami. Choć pod względem wykonania i wykończenia niejedno można by im zarzucić, imponują ceną i dostępnością. Koszt podstawowej wersji sztandarowego modelu indyjskiego koncernu nie przekracza 3 tys. USD, co bez wątpienia na wszystkich musi robić wrażenie. Najnowszy pomysł inżynierów TATA Motors ma zapewnić nie tylko niski koszt zakupu, ale i eksploatacji. W jaki sposób chcą tego dokonać?

Miejska sprężarka osobowa

Sekret tkwi w konstrukcji auta (superlekka karoseria z włókna szklanego) oraz w jednostce napędowej zasilanej sprężonym powietrzem. Wypełniony „pod kurek” zbiornik wystarcza na przejechanie 300 km, czyli całkiem niemało, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że Mini CAT – bo tak nazywa się to cudowne auto – przeznaczony jest do jazdy po niemiłosiernie zakorkowanych ulicach New Delhi, Kalkuty i Bombaju. Nabicie zbiornika sprężonym powietrze zabiera nie więcej niż 2 min., a opłata za „tankowanie” do pełna to zaledwie 2,5 USD. Auto nie potrzebuje żadnej specjalnej infrastruktury ani dodatkowych rozwiązań technicznych. Do eksploatacji wystarczy jedynie odpowiednio wydajny kompresor. Czyż to nie genialne?