G klasa to ponad 40 lat tradycji i trzy generacje, które wyróżnia wnętrze i silniki.

Na zewnątrz zmienia się niewiele. Drzwi nadal zamykają się z charakterystycznym dźwiękiem, a lampy kierunkowskazów wyglądają niczym z lat 70.

Jest topornie, rasowo i w oldschoolowo-putinowskim stylu męsko.

To samochód, który uwielbiają rosyjscy oligarchowie, żony piłkarzy i inni reprezentancji blichtru minionej epoki.

Epoki, w której nie szanowano przyrody, uprawiano postpolitykę i hołdowano złym, rosyjskim wzorcom estetycznym. Czasu, w którym modny był Dubaj. Oby ten okres już nie powrócił...

Swoistym dopełnieniem legendy zdaje się być limitowana do 200 sztuk edycja 550.

Pod maską pracuje 4 litrowe V8 z podwójnym doładowaniem.

Moc to symboliczne dla tak ciężkiego samochodu 416 KM.

Wybieramy spośród trzech wersji kolorystycznych: Jupiter Red, Arabian Grey i Moonlight White.

Zderzaki i nadkola utrzymano w czerni, łącznie z charakterystycznymi 20-calowymi felgami od AMG.

Wnętrze zdobi dwukolorowa skóra Nappa i elementy z włókna węglowego wraz z emblematami edycji specjalnej.

Samochód, który był modny. Liczymy na to, że nowa epoka, bez totalitarnej Rosji przyniesie kres tak nieekologicznym projektom. Brak rekomendacji trendu. Niemcy już nie kreują trendów.